Chodząc wokół toru leciały mi łzy. Patrzyłam na niego i pierwszy raz w życiu poczułam coś takiego. Byłam jeszcze bardziej pewna, że to jest to, na czym zależy mi najbardziej. Chcę łączyć z tym swoją przyszłość. Od teraz byłam pewna, że nie liczy się nic innego. Mama nie jest już w stanie zabrać mnie do domu. Zrobię wszystko, aby tu zostać.
Po dwóch godzinach chodzenia wokół toru postanowiłam wrócić do hotelu. Nie wiedziałam czego mam się spodziewać. Niepewnie weszłam do pokoju. Zastałam mamę rozmawiającą z Sebastianem, który od razu jak mnie zobaczył, wstał i mocno mnie przytulił.
- Gdzie ty tak długo byłaś? Martwiliśmy się - oznajmił kierowca.
- Byłam się przejść wokół toru- odpowiedziałam smutna.
- Madziu... - zaczęła mama - Naprawdę chcesz tu zostać, rzucić szkołę?
- Tak. Kocham F1 i dobrze wiesz, że od zawsze chcę łączyć z tym swoją przyszłość...
- Wiem... - przerwała mi mama.
- No to pozwól mi na to. Ja wiem, że jestem przed maturą, że powinnam już wytrwać te kilka miesięcy, ale jeżeli jest taka szansa na spełnienie marzeń to nie chcę jej zmarnować, zrozum.
- Magda, rozumiem. Też w twoim wieku miałam marzenia, plany. One nigdy nie doczekały spełnienia...
- Mamo! Proszę cię... ja swoje już prawie spełniłam. Z resztą mam 18 lat i chyba mogę już o sobie decydować.
- To że masz 18 lat nie oznacza, że jesteś w pełni dorosła i możesz robić co chcesz!
- Okej, ja to wiem, ale na spełnienie marzeń, na bycie tutaj, na taką szansę czekam od trzynastu lat. Mam ją zaprzepaścić tylko dlatego, że tobie się to nie podoba?
- Mi się podoba to, że chcesz spełnić marzenia...
- No to w czym masz problem?! - byłam już strasznie wkurzona. Nie wytrzymałam i musiałam krzyknąć.
Ze złości zamknęłam się w łazience i płakałam. Słyszałam tylko Sebastiana mówiącego, że mam otworzyć. Po kilku minutach to zrobiłam. Kierowca przytulił mnie i otarł łzy.
- Kochanie... - zaczął - próbowałem przekonać twoją mamę... Ale ona strasznie się o ciebie martwi...
- Nie powinna się wtrącać w moje życie - przerwałam Sebastianowi i powiedziałam to na tyle głośno, aby moja mama również to usłyszała. Sebastian z tego powodu zamknął drzwi.
- Skończ tą szkołę, zdaj maturę... Niedługo kończy się sezon, więc będziemy się widywać częściej. Ja będę do ciebie przyjeżdżał. Potem od marca przetrwamy jakoś te dwa czy trzy miesiące. Pracę dostaniesz we wrześniu po letniej przerwie i wszyscy będą zadowoleni.
- A możesz mi wytłumaczyć do czego w tej karierze jest mi potrzebna matura?
- Ale pomyśl o twojej mamie...
- Wiesz co? Gdyby moje dziecko dostało taką szansę, ja bym jej jeszcze pomogła w tym. Szkoła nie ma znaczenia... Maturę zawsze można zdać później, a takiej szansy jednak nie dostaje się codziennie, no nie?
- Ta szansa ci nie minie. Pracę masz pewną, przynajmniej ten okres próbny. Jak się sprawdzisz dostajesz umowę. Trudno jest znaleźć człowieka na to stanowisko, więc nie masz praktycznie konkurencji.
- Mam tego dość! Nie będziecie za mnie decydować! To jest moje życie!
Wyszłam szybko z hotelu...
__________________________________________________
Cześć, cześć :) ! Postanowiłam w końcu dodać coś nowego. Nie będę obiecywać tak jak zawsze, że będę częściej pisać, bo niestety nie potrafię tych obietnic dotrzymać za co was bardzo, bardzo, bardzo przepraszam!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz