Szybko odebrałam telefon od Agaty.
- Jak to wszystkim wiesz?! – zapytała strasznie wkurzona.
- Uspokój się… Sebastian mi powiedział.
- Po co?
- A co? Miałaś zamiar mnie oszukiwać? Fajna z ciebie
przyjaciółka…
- Chciałam ci powiedzieć… Ale nie wiedziałam jak… Zrozum… Ty
jesteś w nim taka zakochana, a ja się bałam, że to wszystko popsuję.
- Mimo wszystko szczerość w przyjaźni to chyba podstawa, no
nie?
- Przepraszam. Nie chcę po prostu pamiętać o tamtym związku.
To było coś strasznego…
- Rozumiem cię…
- Kiedy wracasz do Polski?
- Od razu po wyścigu mam samolot.
- Zobaczymy się dopiero za tydzień?
- Moja mama ma dzisiaj przyjechać…
- Pogadamy potem, bo moja mama wróciła do domu.
Agata szybko się rozłączyła.
Sebastian, który przysłuchiwał się całej tej rozmowie od
razu po jej zakończeniu wstał i mnie przytulił.
- A co jak jednak będziesz musiała dzisiaj wrócić?
- Nie wiem… - odpowiedziałam ze smutkiem.
- Nie pozwolę na to. Kocham cię!
- Ja ciebie też, ale zrozum, że dla mojej mamy to nie ma
znaczenia. W dodatku…
- Co?
- Mam zamiar porzucić szkołę…
- Teraz?! Zostało ci kilka miesięcy, nie wytrzymasz?
- Chcę być przy tobie…
- Twoja mama mnie zabije…
Rozmowę przerwało nam pukanie do drzwi. Byłam pewna, że to
moja mama W ogóle się nie pomyliłam…
Mama szybko weszła do pokoju i pierwsze co zrobiła to
usiadła na łóżku i groźnym wzrokiem na mnie spojrzała. Od razu wiedziałam, że
to nie będzie łatwa rozmowa. Spojrzałam na Sebastiana, który stał i opierał się
o ścianę, nie za bardzo wiedząc co ma robić. Jedyny pocieszający fakt był taki,
że po tej rozmowie najprawdopodobniej moim jedynym problemem będzie już tylko
Agata.
- Mamo… - zaczęłam niepewnie.
- Wiesz co… ja chcę zacząć – poinformowała mnie. – Co masz
zamiar dalej robić? Jeżeli będziesz tak co tydzień przyjeżdżała na wyścigi to
zawalisz szkołę i nie zdasz matury.
- W zasadzie to…
- Nie! Daj mi dokończyć… Okej… Żebym już nie była taką „złą
matką” to pozwolę ci tu zostać.
- Naprawdę?! – byłam mile zaskoczona.
- Ale jest jeden warunek – w sumie mogłam się tego
spodziewać… - Jeżeli podasz mi choć jeden sensowny powód, dla którego chcesz tu
zostać, to ci pozwolę.
- Wyrabiam już sobie znajomości. Mam szanse zostać nawet
menadżerem zespołu, ale wszystko w swoim czasie. Być może od kolejnego sezonu
będę zatrudniona na okres próbny.
- Czyli masz zawód, tak?
- No tak, ale oprócz tego spełnię w końcu swoje marzenia.
- Ale sezon zaczyna się już w marcu, a matury są w maju… Co
teraz?
- Chcę porzucić szkołę…
- Słucham?! Jeżeli to jest twój plan na przyszłość to wolę,
żebyś teraz wróciła do domu.
- Dlaczego?! Oczywiście… Dla ciebie nigdy nie miały
znaczenia moje marzenia…
- Mają znaczenie i je sobie spełniaj jak chcesz, ale nie
kosztem szkoły!
- Szkoła nie jest najważniejsza!!!
Cała wkurzona wyszłam z mojego pokoju i poszłam na spacer
wokół toru Austin.
_______________________________________________
No to jest w końcu powrót na bloga ; ) już niedługo kolejny rozdział ; ) obiecuję wam, że do środy będą przynajmniej dwa rozdziały ; )
Ale teraz: co myślicie o tym? : )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz