sobota, 16 lutego 2013

ROZDZIAŁ 19


- Cześć – weszłam niepewnie do pokoju Agaty.
- Wyjdź. Chcę być sama…
- Wszystko w porządku?
- Nie rozumiesz słowa wyjdź? Nie mam ochoty z tobą rozmawiać – Agata próbowała wypchnąć mnie ze swojego pokoju.
- Dlaczego nie byłaś dzisiaj w szkole?
Nie doczekałam się odpowiedzi. Zostałam wypchnięta z pokoju. Agata zakluczyła się w środku. Postanowiłam pójść do jej mamy, aby z nią porozmawiać. Powiedziałam jej o całej sytuacji i o tym, że Agaty nie było w szkole. Jej mama była przerażona. Ja jednak nic więcej nie mogłam zrobić.

Wychodząc z domu Agaty zadzwonił do mnie Sebastian.
-  No hej, co tam? – przywitałam się.
- Dobrze, a u ciebie?
- Z Agata jest coś nie tak. Dziwnie się dzisiaj zachowuje.
- Przejdzie jej, nie martw się.
- Tak myślisz? Nie znasz jej. Jest strasznie uparta.
- Zobaczysz, że jej przejdzie. Gadałaś z mamą?
- Ten wyjazd stoi pod dużym znakiem zapytania…
- Załatw to jakoś. Bardzo mi na tym zależy.
- Mi też.
- Kocham Cię.
Rozmawiałam z Sebastianem dopóki nie dotarłam do domu. Obiecałam mu, że od razu porozmawiam z mamą. Niestety nie było jej wtedy w domu, co było dla mnie zdziwieniem.

Wszystko tego dnia układało się naprawdę dziwnie. Próbowałam jeszcze parę razy skontaktować się z Agatą niestety na nic. Około godziny dwudziestej drugiej mam przyszła do domu. Od razu zeszłam na dół, aby zapytać się gdzie była.
- Gdzie byłaś tak długo? – zapytałam.
- Szukałam ciebie. Myślałam, że pojechałaś do Stanów.
- Nie pojechałam…
- Nie jedź tam. Proszę cię. Skończ szkołę, potem rób co chcesz.
- Chcę jechać do Sebastiana. Mam gdzieś szkołę. Kocham go i musisz to zrozumieć.
- Mam dość walczenia z tobą. Jeżeli chcesz jechać to proszę bardzo – mówiła ostrym tonem. – Jak dla mnie możesz jechać już dzisiaj. Ale nie licz na moją pomoc w jakikolwiek sposób. Ja jestem pena, że z tego będą kłopoty.
Nic nie odpowiedziałam tylko do razu poszłam na górę.

Długo myślałam o tym czy jechać czy zostać. Miłość do Sebastiana była jednak dużo silniejsza ode mnie. Spakowałam się i poszłam spać. Rano wstałam wcześniej niż zwykle jednak mojej mamy nie było już w domu. Zaczynałam dzisiaj później lekcje do szkoły jednak nie szłam. Zjadłam śniadanie, ubrałam się w  dżinsową koszulę i czarne błyszczące spodnie. Około godziny ósmej wzięłam torbę z ciuchami i postanowiłam iść na pociąg.

Aby mama się nie martwiła postanowiłam napisać jej krótki list, który zostawiłam na stole: „Mamo! Przepraszam, ale nie mogłam dłużej wytrzymać. Wyjechałam do Austin. Wrócę w poniedziałek. Kocham Cię! – Magda”. Ubrałam beżowe botki i niebieski płaszcz i praktycznie ze łzami w oczach wyszłam z domu.

______________________________________________
No to jest wznowienie bloga :) cieszycie się?

Co myślicie o decyzji Magdy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz