Jadąc cały czas myślałam co to za niespodzianka. Próbowałam zmusić tatę do tego aby mi to powiedział, ale nic nie mówił. Postanowił trzymać mnie w napięciu do samego końca. Po godzinie drogi dotarliśmy do Poznania. Nie miałam pojęcia po co tam przyjechaliśmy. Wjechaliśmy na parking jakiegoś ogromnego budynku.
- Gdzie my jesteśmy? - zapytałam zaciekawiona.
- Zgadnij. Zawsze chciałaś tu być. Odkąd interesujesz się Formułą 1 twoim marzeniem jest tutaj przyjechać. W naszym mieście nie ma czegoś takiego, ale gdyby było z pewnością spędzałabyś tam każdą wolną chwilę.
- Gokarty... - powiedziałam rozmarzona. Tata przytaknął.
Wysiedliśmy z samochodu i poszliśmy w stronę wejścia do budynku. Teraz byłam już cała podekscytowana. Zawsze chciałam tam pojechać! Spokojnie mogę powiedzieć, że jedno z moich wielu marzeń właśnie się spełnia.
Jak weszliśmy do budynku nie wiedziałam co mam robić. Weszłam do małego pomieszczenia. Zdjęłam kurtkę i powiesiłam ją na wieszaku. Najpierw było omówienie trasy z instruktorem, potem założyłam niebieski kombinezon i czarno-niebieski kask. Dostałam "samochód" z numerem jeden, z czego oczywiście byłam bardzo zadowolona i powtarzałam to z milion razy. Było ciężko, ale udało mi się wygrać z tatą.
Po dwudziestej pierwszej byłam już w domu.
- Cześć mamo! - krzyknęłam wchodząc do domu.
- W końcu przyjechałaś! Co tak długo was nie było?
- Zatrzymaliśmy się jeszcze w paru miejscach. Ale było cudownie!
- Wiedziałam, że ci się spodoba.
Porozmawiałam jeszcze trochę z mamą i poszłam do pokoju odrabiać lekcje. Wyciągnęłam książkę od historii i nagle zaczął dzwonić mój telefon. Agata.
- Haloooo? - powiedziałam.
- Słyszę, że humor się poprawił - powiedziała szczęśliwa. - Co to za niespodzianka była?
- Tata w końcu mnie na gokarty zabrał.
- Aaaaa.... Mogłam się domyślić.
- Słuchaj muszę jeszcze odrobić lekcje, bo przed chwilą wróciłam do domu, więc pa pa. Za godzinę zadzwonię obiecuję.
- No dobra. Czekam. Pa pa.
Rozłączyłam się i zaczęłam robić pracę domową. Po godzinie tak jak obiecałam zadzwoniłam do Agaty. Długo ze sobą rozmawiałyśmy. W końcu cała zmęczona i wyczerpana po ciężkim dniu poszłam się wykąpać i położyłam się spać. Dzień z całą pewnością, mimo fatalnego początku, zaliczam do udanych.
_____________________________________________________________
No i koniec weekendu :c
Jejejejejej !!!!
SEBASTIAN VETTEL NAJMŁODSZYM TRZYKROTNYM MISTRZEM ŚWIATA !!!!
OGROMNE GRATULACJE !!!
Chciałabym, aby mój tata znalazł trochę czasu i mnie tak zabrał na gokarty... Nawet nie wiesz jak się cieszę z tego Mistrzostwa!:D To mój najszczęśliwszy dzień w życiu! ^^ Trochę było mi przykro, gdyż wszyscy poza Webberem pogratulowali Sebastianowi... No cóż...
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny rozdział:D
Pozdrawiam;)
jej gdybym mogła to sama bym pogratulowała osobiście *.* ... , ale pewnie ze szczęścia to bym go udusiła . ;D
UsuńOj, ja bym go nie puściła;D
Usuń