Zaspałam na pierwszą lekcję... Uczyłam się całą noc na sprawdzian z historii. Obudziła mnie Agata, która zadzwoniła do mnie na przerwie z pytaniem "dlaczego nie ma mnie w szkole?". Musiałam jednak wstać, uszykować się i wyjść do szkoły. W końcu cała noc nauki nie mogła pójść na marne. Myślę że dobrze napisałam ten sprawdzian. Nie był trudny. Moja wychowawczyni krzyczała na mnie, że nie było mnie na dwóch pierwszych lekcjach. Sądziła, że wagaruję i już dzwoniła do mojej mamy.
Nie chciało mi się tego dnia wracać do domu. Poszłam, więc do Agaty. Odrobiłyśmy razem lekcje, pouczyłyśmy się, obejrzałyśmy film i malowałyśmy paznokcie świetnie się przy tym wszystkim bawiąc. O dwudziestej pierwszej zadzwoniła do mnie mama, że mam już wracać do domu.
Chociaż nie chciałam, to jednak wróciłam do domu, w którym czekała już na mnie mama.
- Dlaczego nie byłaś na dwóch lekcjach? - zapytała ostrym tonem.
- Zaspałam.
- Na pewno? Czy po prostu nie chciało ci się przyjść na wf i matematykę?
- Mamo przysięgam! Zaspałam.
- Ostatni raz. Za dwa tydzień jest wywiadówka. Jeżeli twoje oceny, chociaż w małym stopniu się nie poprawię to lepiej mi się nie pokazuj. Musisz zrozumieć, że to już ostatni rok. Wytrzymaj te parę miesięcy. Napisz maturę. Nie musisz jej zdać. Ja ci się nie uda to trudno. Najważniejsze abyś skończyła szkołę.
Patrzyłam tylko na mamę i przytakiwałam. Kiedy skończyła swój "wykład" poszłam do pokoju.
Nic mi się nie chciało. Otworzyłam jakiś album ze zdjęciami z gimnazjum. Znowu płakałam oglądając moje zdjęcia z Emilką...
Wiem, że dzisiaj czeka mnie całkiem ciekawy dzień. Już w sobotę moje urodziny. Dzisiaj po szkole spotykam się więc z Agatą u mnie w domu i ustalamy cały sobotni plan. Z pewnością będzie dużo zabawy przy tym. Najpierw jednak trzeba przetrwać dzień w szkole. Dzisiaj na szczęście kończę już o 13.30.
Do szkoły przyjechałam wcześniej niż zwykle. Z mojej klasy jeszcze nikogo nie było. Zostawiłam torbę w szafce i postanowiłam pójść do pobliskiego sklepiku po śniadanie. Po drodze spotkałam koleżankę z innej klasy.
- Cześć - przywitałam się. - Dawno cię w szkole nie widziałam.
- Chora byłam. Fajna koszulka - powiedziała dokładnie oglądając moją koszulkę ombre.
- Dzięki - uśmiechnęłam się. - Zawsze lubiłaś takie wzory, nie?
- No pewnie. Ale zamówiłam już sobie taką bluzę.
- To na pewno ładna jest.
- Jest świetna. A tak w ogóle to wszystkiego najlepszego, bo ty urodziny masz niedługo nie?
- W sobotę, ale dzięki. Czemu ty już w szkole jesteś?
- Bo nikt mi nie powiedział, że nie mamy pierwszej lekcji.
Porozmawiałyśmy ze sobą jeszcze trochę i każda poszła w swoją stronę.
Po szkole razem z Agatą poszłyśmy prosto do mojego domu.
- Zapraszam - powiedziałam wpuszczając ją do domu.
- Dziękuję - uśmiechnęła się i weszła jak prawdziwa dama.
- Chcesz coś do picia?
- Nie dzięki. Idziemy ustalać plan? Bo ja już się nie mogę doczekać.
- No ja też.
- To już. Idziemy do pokoju - uśmiechnęła się i obie poszłyśmy do mojego pokoju.
____________________________________________________________________
Dopiero wtorek ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz