poniedziałek, 3 grudnia 2012

ROZDZIAŁ 10

Wtorek zdecydowanie jest bardzo ruchliwym dniem. Wstałam już o szóstej rano. Szybko uszykowałam się do szkoły. Dzisiaj pierwszą lekcją była fizyka. Miałam trzy sprawdziany i kartkówkę na wszystkich lekcjach, a było ich siedem. Dzień w szkole był po prostu wyczerpujący.

Po zajęciach od razu poszłam do domu. Zaczęłam pakować się. Jutro już o piątej rano mam samolot do Abu Dhabi. Pewnie będę musiała wstać o drugiej w nocy, żeby się ze wszystkim wyrobić i jeszcze dojechać do Poznania na lotnisko. Spakowałam mnóstwo ciuchów. Jechałam tam aż na pięć dni. Oczywiście nie zabrakło gadżetów z F1 typu kolczyki, które dostałam od Agaty oraz czarna koszulka z wizerunkiem Sebastiana Vettel'a.

Obiecałam sobie, że przed wyjazdem odwiedzę Kacpra. Około godziny dwudziestej, jak skończyłam się pakować, poszłam do jego domu. Otworzył jego tata:
- Dzień dobry. Jest Kacper?
- Oczywiście, wejdź - tata Kacpra mówił strasznie smutnym głosem. - Kacper! Chodź na dół! Magda przyszła!
Kacper błyskawicznie pojawił się w salonie po czym poszliśmy do jego pokoju.
- Jak się czujesz? - zapytałam.
- Nie jest źle. Z mamą jest coraz lepiej.
- Cieszę się. Jutro już wyjeżdżam do Abu Dhabi.
- Wiem...
Zapadła krępująca cisza. Po chwili Kacper powiedział:
- Jedziesz z Agatą?
- Tak.
Nie potrafiliśmy ze sobą wtedy rozmawiać. Powiedziałam, że muszę już iść i poszłam do domu.

O dwudziestej drugiej leżałam już w łóżku. Byłam strasznie nie wyspana. Nie wiedziałam jak wytrwam podróż do Abu Dhabi. Zasnęłam bardzo szybko.




W środę wstałam już o drugiej w nocy. Nie musiałam się jednak spieszyć z szykowaniem, ponieważ wyjazd był dopiero o piątek. Zjadłam śniadanie i poszłam do łazienki. Dzisiaj postanowiłam zostawić rozpuszczone włosy. Ubrałam się w granatową koszulkę bez napisów, białe spodnie i czarne trampki. Założyłam kolczyki w kształcie bolidów i bransoletkę z rzemyków.

Z domu wyjechałam o czwartej rano. Szybko dotarłam na lotnisko. Odebrałam swój bilet i czekałam na samolot. Mama do ostatniej chwili przy mnie była. W końcu musiałyśmy się pożegnać. Mama pojechała do domu, a ja i Agata poszłyśmy do samolotu.

Leciałyśmy prawie pięć godzin. Nie ukrywam, że wyspałam się przez ten czas. Po wylądowaniu w Abu Dhabi postanowiłam, że przebiorę spodnie na niebieskie spodenki. Było bardzo gorąco. Wyciągnęłam również swoje czerwone kujonki przeciwsłoneczne. Wsiadłyśmy do taksówki i pojechałyśmy do hotelu, który znajdował się tuż przy torze Yas Marina.

1 komentarz:

  1. Ja też mam zawsze fizykę na początku, we wtorki:D
    Już się nie mogę doczekać kolejnego rozdziału;D Jeśli chodzi o ten hotel, który zawsze pokazują podczas transmisji to strrrasznie zazdroszczę dziewczynom:D

    OdpowiedzUsuń