W niedziele Agata już dobrze się czuła. Dzisiaj było na dworze bardzo gorąco, więc postanowiłam ubrać fioletową koszulkę na ramiączkach i białe spodenki, szarą koszulę i biało-niebieskie sandały. Włosy spięłam w koka. O jedenastej postanowiłyśmy pójść na zakupy.
Wychodzą z hotelu zauważyłam stojącego przed nim Sebastiana.
- Cześć - podszedł do mnie.
- Hej.
- Chciałem z tobą porozmawiać. O wczorajszym.
- Chcesz powiedzieć co się stało czy po prostu przeprosić? - Sebastian stał i patrzył na mnie nie wiedząc co odpowiedzieć. - Tak jak myślałam. Dlaczego ty to w sobie tak dusisz? Dlaczego nie chcesz powiedzieć co się stało? Może mogłabym jakoś pomóc?
- Po prostu nie chcę o tym mówić. Nie lubię.
- Spotkamy się dzisiaj po wyścigu?
- Odprowadzę cię i pójdziemy razem się gdzieś przejść.
- Okej. To do zobaczenia.
- Pa pa.
Weszłyśmy z Agatą ponownie do tego samego centrum handlowego. Znalazłyśmy sklep z różnymi gadżetami. Postanowiłyśmy wejść i zobaczyć co ciekawego tam jest.
- Madzia spójrz! Jak wyglądam? - Agata pokazała mi się w różowych okularach w kształcie serca.
- Super wyglądasz.
- Zrób mi zdjęcie.
Posłusznie wyciągnęłam aparat i zrobiłam jej zdjęcie.
- A teraz zrobimy sobie razem w... - zaczęłam. - O! Może w tych maskach? - pokazałam Agacie żółte maski w kształcie koła z oczami i uśmiechem.
- Okej.
Założyłyśmy maski i zrobiłyśmy sobie zdjęcie.
Długo jeszcze siedziałyśmy w galerii handlowej. W końcu zorientowałyśmy się, że jest już godzina trzynasta. Szybko pobiegłyśmy do hotelu odnieść nasze zakupy i poszłyśmy na tor. Dotarłyśmy tam za dziesięć czternasta, więc nie zdążyłam już przywitać się z Sebastianem, który siedział już w bolidzie ustawiony na pozycji piątej. Według mnie była ona dobra, ale jestem pewna, że Sebastian liczył na dużo więcej - na pole position.
Wyścig był długi i emocjonujący. Sebastian cały czas zgłaszał problemy z bolidem. Aleję serwisową odwiedził pięć razy. Na pierwszym zakręcie między nim a Felipe Massą doszło do kontaktu, w wyniku którego Sebastian musiał wymienić przednie skrzydło, a drugi musiał ukończyć wyścig. Vettel znajdował się na piętnastej pozycji, jednak mimo wszystko próbował się przebić na początek stawki. Udało mu się. Na ostatnim okrążeniu wyprzedził Jensona Buttona i objął prowadzenie.
Po wyścigu i rozdaniu nagród nie mogłam się powstrzymać. Od razu jak Sebastian wszedł do garażu podbiegłam do niego i mocno go przytuliłam.
- Gratuluję!
- Dzięki. Było ciężko, ale... Dzięki.
- Widzimy się dzisiaj o...?
- Nie wiem. W sumie miałem cię odprowadzić.
- No tak.
- To zaczekaj na mnie. Za dwadzieścia minut będę.
- Okej.
- To ja może pójdę już i zostawię was samych, co? - zaproponowała Agata.
- Jak chcesz.
- To idę. Pa.
- Pa pa.
Po dwudziestu minutach Sebastian wrócił i odprowadził mnie do hotelu. Staliśmy jeszcze długo i ze sobą rozmawialiśmy.
- Szkoda, że dzisiaj musisz wyjeżdżać.
- Też wolałabym tu zostać... Ale mam w tym roku maturę i nie mogę tego wszystkiego tak zawalić. Chciałabym tu zostać, ale czas wrócić do rzeczywistości.
- Nawet nie wiesz jak będę za tobą tęsknił
- Ja za tobą też.
Sebastian objął moją szyję dłońmi i mocno mnie pocałował.
_______________________________________________________________________
Co sądzicie o dzisiejszym rozdziale? :D
Sebastian, jedź za nią!!!:D
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział, mam nadzieję, że jeszcze się spotkają:D Ciekawi mnie, o co chodzi Vettelowi...;)
Ok jedna uwaga.Team by w życiu nie puścił swojego kierowcy 20min po wyścigu.Wywiady,odprawy itd. zajmują.Mam nadzieję, że Sebastian się ocknie i jakoś ją zatrzyma.Ciekawe o co mu chodziło.
OdpowiedzUsuńZauważ, że przecież było napisane, że najpierw był na podium, potem oczywiście cała reszta i dopiero po tym do niej dotarł :D
Usuń