- Może jednak zostaniesz?
- Nie mogę.
- Musisz...
- Przykro mi - szybko poszłam do hotelu.
Nie chciałam dalej ciągnąć tej rozmowy. Nie miałam ochoty myśleć co by było gdybym została, wiedząc że mama mi nie pozwoli. Musiałam wracać. Już o trzeciej w nocy miałam samolot do Poznania.
Wstałam o pierwszej w nocy. Ciągle myślałam o wczorajszych wydarzeniach. Ubrałam się w czarne dżinsy, niebieską koszulkę, szarą bluzę i czarne buty. W pół do trzeciej w nocy byłyśmy już na lotnisku.
- Co z Sebastianem?
- Nie wiem - odpowiedziałam zamyślona.
- Masz do niego w ogóle numer telefonu?
- Nie. To koniec. Było - minęło i nie mam już z nim żadnego kontaktu.
- Co teraz?
- Pora wrócić do szarej rzeczywistości.
- Nie będziesz za nim tęsknić?
- No pewnie, że będę. I to jak. Chciałabym to powtórzyć... Ten cały wyjazd...
Kiedy wysiadłyśmy z samolotu szybko pobiegłyśmy do głównego wejścia na lotnisko, na którym miała na nas czekać moja mama.
- Sebastian - zauważyłam stojącego przy drzwiach Vettela.
- Wróć. Proszę cię.
- Chciałabym... - łzy zaczęły mi spływać po policzkach.
- To nad czym ty się zastanawiasz? Rzuć to wszystko i jedź ze mną.
- Nie mogę... To co się działo w Abu Dhabi było najlepiej spędzonym czasem w moim życiu, ale nie porzucę tego wszystkiego żeby to powtórzyć. To za dużo dla mnie znaczy.
- Dlaczego?
- Moja mama zawsze marzyła abym skończyła szkołę i poszła na studia. W żuciu spotkało ją tak wiele nieszczęść, że nie chcę aby miała kolejne.
- Ale to są jej marzenia, a nie twoje.
- Trudno...
W tym momencie rozmowa się urwała. Podeszła do mnie mam zaczęła mówić:
- Madziu... Nie chciałabym przeszkadzać, ale musimy już jechać.
Spojrzałam na Sebastiana.
- Kocham cię - wyszeptałam.
- To nie jedź.
Pokręciłam przecząco głową, odwróciłam się i poszłam w kierunku wyjścia.
Cały czas płakałam. Bardzo chciałam zostać. Wyszłam z lotniska. Miałam już wsiadać do samochodu kiedy nagle zauważyłam biegnącego w moją stronę Sebastiana. Mocno mnie przytulił i pocałował.
- Zostań.
Spojrzałam na mamę. Nie wiedziałam co odpowiedzieć. Z jednej strony z chęcią bym została, ale z drugiej strony nie wiedziałam co odpowie na to mama. Korzystając nieco z faktu, że jestem już pełnoletnia postanowiłam sama zdecydować co zrobić. Postanowiłam posłuchać głosu serca.
- Widzimy się za tydzień w Austin - odpowiedziałam z uśmiechem i pocałowałam Sebastiana.
- Nawet nie wiesz jak się cieszę.
Wymieniliśmy się numerami telefonów, po czym pożegnaliśmy się. Wsiadłam do samochodu i pojechałam do domu.
_______________________________________________________________
Jakie szanse dajecie Magdzie i Sebastianowi ? :D
Dobrze zrobiła, że zgodziła się pojechać do Austin:D Ciekawe co na to jej mama... Wg mnie mają ogroomne szanse:D
OdpowiedzUsuń