niedziela, 2 grudnia 2012

ROZDZIAŁ 9


W niedziele byłam zmęczona i nie miałam na nic ochoty. Jedyną rzeczą dodającą mi chęci do życia, był fakt, że już w środę wyjeżdżam do Abu Dhabi. Naprawdę nie mogę się doczekać.

Nie byłam głodna więc wzięłam się za rozpakowywanie prezentów. Pierwszy jaki wzięłam był od Agaty.  Cudnie duże kolczyki w kształcie napisu F1. Coś idealnego dla mnie. Do tego świetna kartka z życzeniami . W momencie kiedy brałam kolejny prezent zadzwonił do mnie telefon.  Dzwonił Kacper.
- Cześć Kacper.
- Hej. Mam złą wiadomość.
- Co się stało?
- Nie mogę z tobą jechać do Abu Dhabi.
- Dlaczego?
- Moja mama miała wczoraj wypadek. Leży w szpitalu, jest w śpiączce.
- Przykro mi.
- Muszę teraz być przy niej.  Nie wiadomo czy się wybudzi.
- To faktycznie lepiej zostań. Będę się za nią modlić.
- Dzięki i przepraszam za kłopot.
- Nie przepraszaj, głupi jesteś? Pojadę z Agatą. Trzymaj się.
- Dzięki. Pa pa.

Byłam załamana tym co powiedział Kacper. Znałam jego mamę bardzo dobrze.  Zawsze mogłam liczyć na jej pomoc. Czułabym się strasznie gdyby coś jej się stało. Weszłam na facebook’a. Agata była dostępna, więc napisałam do niej:
Hej. Mam do ciebie prośbę. Pojedziesz ze mną na Grand Prix Abu Dhabi?
No nie wiem. Nie interesuję się tym. A Kacper nie miał z tobą jechać?
„Miał, ale jego mama miała wypadek. To pojedziesz czy nie?”
„Jego mama miała wypadek?! Stało jej się coś?”
„Najpierw napisz czy jedziesz.”
„Okej. Pojadę.”
Wytłumaczyłam Agacie co się stało.  Szkoda, że Kacper nie pojedzie, ale z Agatą też będzie fajnie. Resztę dni spędziłam siedząc w domu i rozmyślając co będzie się działo w Abu Dhabi. Jestem strasznie podekscytowana. Najfajniejsze jest to, że w końcu poznam Sebastiana Vettel’a.


W poniedziałek wstałam o szóstej rano. Dzisiaj miałam pierwszy wf, więc swoje loki zawiązałam w kitkę. Ubrałam niebieską bluzę z czarnym napisem w stylu graffiti, czarne błyszczące leginsy oraz beżowe botki.
W szkole dzisiaj byłam wyjątkowo późno.   Prawie spóźniłam się na pierwszą lekcje. Szybko przebrałam się na wf i poszłam na dużą salę. Graliśmy w siatkówkę.
Reszta dnia w szkole również minęła dobrze. Po powrocie do domu zaczęłam się szykować do wyjazdu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz