Czwartek minął spokojnie. Poznałyśmy sporą część, ponieważ od rana je zwiedzałyśmy. Wieczorem w hotelu postanowiłyśmy zagrać w Monopoly. Gra ciągnęła się bez końca przez dwie godziny. W końcu stwierdziłyśmy, że przestaniemy grać. Chciałyśmy obejrzeć jakiś film, niestety w naszym telewizorze były kanały tylko i wyłącznie arabskie.
W piątek wstałam już o ósmej rano. Pierwsza sesja treningowa zaczynała się o godzinie dziesiątej. Miałam dwie godziny na przygotowanie się. Ubrałam koszulkę z wizerunkiem Sebastiana Vettel'a oraz jasno niebieskie spodenki. Do tego założyłam białe adidasy. Uczesałam się w koka aby moje kolczyki z logo F1 ładnie się prezentowały. O godzinie dziewiątej zeszłyśmy do hotelowej restauracji na śniadanie.
O godzinie dziewiątej czterdzieści byłyśmy już na torze. Na początku trochę się gubiłam, ale w końcu dotarłyśmy do stajni Red Bull Racing. Wszyscy od razu wiedzieli co tam robili i bardzo miło nas przywitali.
- Fajna koszulka - powiedział Sebastian Vettel śmiejąc się.
- Dzięki - odpowiedziałam z uśmiechem.
- Ty jesteś Magda, tak?
- Tak.
- Ładne imię.
- Dzięki.
- Jak długo interesujesz się F1?
- W sumie to odkąd pamiętam to zawsze to oglądałam. Jednak jeżeli chodzi o totalnie interesowanie się tym to około sześciu lat.
- To już dużo. A ile masz teraz lat?
- Osiemnaście.
Rozmawialiśmy ze sobą krótko, bo Sebastian musiał już iść do bolidu i wyjeżdżać na tor.
Ta sesja była bardzo interesująca. Sebastian razem z Lewisem Hamiltonem ciągle się ścigali. Raz wygrywał jeden, a raz drugi. Ostatecznie wygrał Sebastian.
Jak wrócił do garażu od razu musiałam mu pogratulować.
- Gratuluję wygranej.
- Dzięki. Ale to tylko sesja.
- Zwykle jak kierowca wygrywa sesje to na wyścigu idzie równie dobrze.
- Może... O ile bolid się nie popsuje.
- Twój jest sprawny czy masz jakieś zastrzeżenia?
- Wszystko w porządku. W piątek to jeszcze może się psuć. Gorzej jak się popsuje w sobotę. Wtedy jest strasznie.
- Ale mechanicy wszystko naprawią.
- No nie zawsze.
- Może nie zawsze, ale to już musi być coś naprawdę ciężkiego.
Po rozmowie poczekałam trochę na Sebastiana, po czym odprowadził mnie pod sam hotel. Był bardzo miły. Świetnie mi się z nim rozmawiało. Teraz zjem tylko obiad i o czternastej idę na kolejną sesje treningową.
Sebastiaaaaaaan ♥♥♥
OdpowiedzUsuńUwielbiam tego pana!;)
Czekam na kolejny rozdział:D