czwartek, 13 grudnia 2012

ROZDZIAŁ 17

Do domu dotarłam o godzinie czwartej trzydzieści nad ranem. Nie mogłam się przyzwyczaić do tego zimna. W Abu Dhabi było na prawdę gorąco. Od razu położyłam się spać. Po dwóch godzinach musiałam wstać i szykować się do szkoły. Nie było mnie przez trzy dni i pora nad robić zaległości.

Mimo że byłam bardzo zmęczona wstałam i zjadłam śniadanie. Rozczesałam włosy, umyłam się, zrobiłam makijaż i poszłam się ubrać. Założyłam bluzę z torem Yas Marina oraz białe dżinsy. Strasznie nie chciało mi się iść w ten dzień do szkoły, ale musiałam.

Do szkoły przyszłam jako ostatnia. Było już po dzwonku, więc szybko włożyłam kurtkę do szafki i pobiegłam do sali dwieście piętnaście na religię. Na szczęście ksiądz zawsze się spóźnia.
- Cześć - Paulina przytuliła mnie.
- Hej. Co tam?
- Dawno cię nie widziałam. Opowiadaj jak było.
- Było świetnie. Chciałabym to jak najszybciej powtórzyć.
- To kiedy kolejny wyjazd?
- Obiecałam Sebastianowi, że w tym tygodniu przyjadę do Austin.
- Ale o ile się nie mylę to wyścig jest dopiero za tydzień - wtrąciła Agata.
- Wiem, ale... Może zostanę tam przez ten tydzień?
- Mama ci na pewno nie pozwoli.
- Trudno...
W tym momencie trzeba już było wejść do klasy.

Po powrocie do domu przyszedł czas na rozmowę z mamą na temat Sebastiana.
- Chodzisz z nim?
- Tak.
- Związek na odległość? Kiedy się kolejny raz zobaczycie? Przyjedzie tutaj po zakończeniu sezonu?
- Wyjeżdżam do Austin w weekend.
- Chyba śnisz. I co? Już to sobie zaplanował, tak? Nie pytając mnie o zgodę?
- Jestem już pełnoletnia.
- Co nie oznacza, że możesz w pełni o sobie decydować.
- Ale chyba mogę spełniać swoje marzenia?
- Twoim marzeniem było chodzenie z Sebastianem Vettelem?
- Nie, ale chcę łączyć swoją przyszłość z Formułą 1. To może dać mi dobry start, znajomości...
- Czyli chcesz go wykorzystać?
- Nie, wcale nie.
- To dlaczego z nim chodzisz?
- Kocham go! Po prostu.
- Idź do pokoju odrabiaj lekcje - mama już nie miała sił, żeby ze mną jeszcze rozmawiać. - Ale o tym wyjeździe to jeszcze porozmawiamy.

Poszłam do pokoju i pierwsze co zrobiłam to napisał sms'a do Sebastiana o treści: Jest problem z tym przyjazdem. Nie wiem czy mama mnie puści. Na odpowiedź nie musiałam długo czekać. Po dwóch minutach Sebastian odpisał: Jak chcesz to dasz radę. Mamą się nie przejmują. Łatwo mu tak mówić...

Poszłam spać późno. Miałam dużo nauki. Ciągle myślę o Sebastianie, mamie i Austin. Bardzo chciałąbym tam pojechać się z nim spotkać...

______________________________________________________________
Chyba moja wena znowu minęła :C

1 komentarz:

  1. Mam nadzieję, że jednak jej mama się zgodzi na wyjazd do Austin:P
    Wena mija i wraca:D

    OdpowiedzUsuń